"Uśmiech wrócił, bo przecież z jednej podróży wraca się przede wszystkim po to, aby móc zacząć przygotowywać się i cieszyć na następną.

Bo życie to musi być podróż."



Śledź Japończyka na fejsbuku!
https://www.facebook.com/najaponczyka


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2007. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2007. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Moje Chiny; Guangzhou

Guangzhou, po polsku Kanton, miasto w południowych Chinach, a w praktyce wydaje się, że zupełnie w innym świecie. Zdecydowanie kulturowa, ekonomiczna i administracyjna stolica południowej części kraju. To tutaj osiedlali się masowo europejscy przedsiębiorcy w XIXw. Aglomeracja ma prawie 20 milionów mieszkańców. Dla mieszkańców prowinicji południowej to miejsce realizacji wielkich marzeń i coraz częściej wielkich rozczarowań.

Z turystycznego punktu widzenia ciężko jest je ominąć. Wielki węzeł komunikacyjny z bezpośrednimi połączeniami do m.in. Pekinu, Szanghaju, Kunmingu i ... Hongkongu. Szybka kolej pozwala na bardzo sprawną podróż - trwa ona około godziny.

Ludziom marzy się przeprowadzka do Guangzhou, gdzie łatwo można znaleźć pracę w jednej z miliona fabryk. "Guangzhou dream", czyli kantoński sen to już zjawisko na skalę masową. Podobne ruchy migracyjne istnieją również względem wszystkich megapolis; jednakże w przypadku Kantonu jest o tyle rążąco widoczne, gdyż jest to największy ośrodek przemysłowy na południu kraju oraz tereny te są bardzo gęsto zaludnione. 

Nie wszystkim jednak się udaje. Coraz częstszym skutkiem zawiedzionych nadzei ofiar kańtońskiego snu są bezdomność, patalogia i poczucie wykluczenia. Dla wielu Guangzhou to najbiedniejsze miasto Chin.

Założone w 214r. p.n.e. miasto dostarcza miłośnikom historii wielu wrażeń. Nowym symbolem miasta stała się Canton Tower, wieża o wysokości 600m, z tarasem widokowym (w formie ruchomych wagoników). Zarówno za dnia, jak i nocą wygląda imponująco!

Guangzhou Tower 广州塔






Liurong Temple (六榕寺 liùróng sì )
czyli świątynia 6 drzew figowych, to zdecydowanie najważniejsza z miejskich świątyń. Jej konierzenie sięgają właściwie początków buddyzmu na tych terenach. Jej znakiem charakterystycznym elementem jest pagoda, na którą jeszcze w 2007r. można było wejść.



Kanton to również jedna z najważniejszych enklaw katolicyzmu w Chinach. Neogotycka budowla pomiędzy chińskimi kramami z herbatą sprawiają bardzo ciekawą atmosferę.



 Chen Clan Academy (陈家祠 chénjiācí)
Dziewietnastowieczna rezydencja rodziny Chen to idealnie zachowany przykład tradycyjnego mieszkalnictwa. Słynny z bardzo kolorowych rzeźb pokrywających wszelkie możliwe powierzchnie dachów. 





Przybysze z Europy w XIXw. (głównie w okresie wojen opiumowych) stworzyli swoje rezydencje na udostępnionej im wyspie Shamian. W chwili obecnej to popularne miejsce rozrywki i spacerów w "małym kawałku Europy". Także ulubiona sceneria do zdjęć.



Yuexiu (越秀 Yuèxiù)
Ogród położony w centrum miasta słynie z wielkiej kolekcji orchidei. Niestety nigdy nie udało mi się ich zobaczyć w pełnej krasie. Położone centralnie jezioro jest popularnym miejscem romantycznych przepraw łodzią i rowerkami wodnymi. Znajduje się tutaj wielka siłownia na świeżym powietrzu i dobrze utrzymane ścieżki dla biegaczy.


Miasto kolorów. Kanton dostarcza bardzo wielu wrażeń estetycznych, Skwerki kwiatowe, fontanny i ... surowe mięso zamówione przez jakaś restaurację. Poniżej kilka ujęć ze spacerów po mieście.

 gdzieś w Zhujiang



 bulwar nad rzeką Perłową

 Jeden malutki krok do przodu
Wielki krok dla ogłady
 to slogan....
w męskiej toalecie

O mieszkańcach południa Chin krąży pewne powiedzenie:
"Jedzą wszystko, co ma cztery nogi, za wyjątkiem krzeseł;
wszystko co lata, za wyjątkiem odrzutowców;
i wszystko co pływa w wodzie, za wyjątkiem szybkich łodzi podwodnych"

Jest w tym sporo prawdy. Wszystko co się myśli o kuchni chińskiej tak naprawdę dotyczy właśnie kuchni kantońskiej. Wielkie kosze pełne szczeniaków i małych kotków to nie witryna sklepu zoologicznego.... a ceny podawane są za jin - chińską jednostkę miary (= ok. 0,5kg).
Oprócz tego w cenie są żółwie, węże, rozgwiazdy, króliki i ... szarańcze. 





Wizytę w Kantonie polecam wszystkim, którzy wybierają się do Chin. Jest to perełka stereotypów związanych z Chinami. 

niedziela, 21 września 2014

Moje Chiny; Pekin - część I

Odbyłem w tym tygodniu ciekawą rozmowę o różnicy między miejscami, w których się "tylko było", a tymi "które się zna". Jeśli uznać, że potrzeba czasu, przebytych kilometrów,  a przede wszystkim zrozumienia ludzi, języka i kultury, aby móc powiedzieć, że jakieś miejsce już się zna, to w moim przypadku i to z czystym sercem mogę powiedzieć, że "znam" Chiny. 

Nie da się być wszędzie i wszystkiego widzieć. Chiny są większe od Unii Europejskiej, przy czym bardziej zróżnicowane pod względem społecznym i ekonomicznym. Dlatego pomimo wielu miesięcy spędzonych na miejscu i lat spędzonych na studiach dalekowschodnich, uważam, że wiele niewiadomych nadal się kryje oraz mam nadzieję, że wiele mnie tam jeszcze zaskoczy. Nie uważam się za eksperta od Chin, wiem jednak "małe co nie co" o podróżowaniu po nich. 

Chiny stały się moim azjatyckim "domem", a Szanghaj i Pekin znam pod kątem topograficznym lepiej niż np. Wrocław czy Lublin.... 

Dziś więc zabiorę Was na wycieczkę po stolicy Państwa Środka, gdzie póki co skupimy się na tych największych i najbardziej znanych miejscach, a w kolejnych wpisach odkryjemy miejsca bardziej niszowe....

Zapraszam!

Przystanek 1.  Zakazane Miasto (故宫Gù Gōng, dosł. „Starożytny Pałac”)


Wszystkie starożytne centra chińskich miast są zbudowane zgodnie z kanonami, które ogólnie nazywamy zasadami feng shui. Zjawisko to jest zdecydowanie bardziej skomplikowane i wywodzi się nie tylko z taoizmu, ale także obejmuje wizualizację porządku społecznego, gwarantowanego przez konfucjanizm. 

Kompleks pałacowy zbudowano w latach 14061420, na polecenie cesarza Yongle z dynastii Ming na miejscu dawnego Chanbałyku (chiń. Dadu), miasta stołecznego mongolskiej dynastii Yuan. Do 1644 zasiadali w nim cesarze dynastii Ming. W czasie wojny domowej i najazdu Mandżurów większość zabudowań uległa zniszczeniu, ale zostały odbudowane przez następną, mandżurską dynastię Qing. Po ustanowieniu republiki w 1912, część zewnętrzną Zakazanego Miasta udostępniono jako muzeum, w części wewnętrznej do roku 1924 nadal mieszkał cesarz.





Pałac był częścią większej całości zabudowań cesarskich: na zachód od niego znajdowały się parki wokół trzech sztucznych jezior (hai), Południowego (nan), Środkowego (zhong) i Północnego (bei). Północny Park Beihai jest udostępniony dla publiczności; pozostałe dwa, kompleks Zhongnanhai, to rezydencja najwyższych władz ChRL. Na północ od zabudowań Gu Gong położony jest Park Jingshan. Wzgórze Węglowe w Parku Jingshan, usypane z ziemi wydobytej z fosy pałacu, osłania kompleks od północy, zgodnie z zasadami chińskiej geomancji od południa ochrania pałac woda płynąca niewielkim kanałami.







Na południe od Pałacu, za Bramą Południkową znajdowały się dwa kompleksy świątynne: na wschód od głównej osi Świątynia Przodków Cesarskich (Taimiao), obecnie Ludowy Pałac Kultury, a na zachód – Ołtarz Ziemi i Plonów (Shejitan), obecnie Park Sun Jat-sena. Na południowym krańcu alei między świątyniami znajduje się Brama Niebiańskiego Spokoju, a za nią Plac Tian’anmen.

2. Pałac Letni


Uważa się, że budowa tego kompleksu przyczyniła się bezpośrednio do upadku Cesarstwa. Gdy kraj targany był wewnętrznymi i zewnętrznym iniepokojami, rządowi centralnemu udało się zebrać spore fundusze na budowę floty, której zadaniem byłoby przywrócenie chińskiej kontroli nad portami handlowymi. Decyzją cesarzowej jednak całą kwotę przeznaczono na budowę nowego kompleksu pałacowego. Zakres prac był potężny: konieczne było usypanie sporego wzgórza, stworzenie dużego sztucznego jeziora, wraz z wszystkimi wyspami, mostami i systemem kanałów i świątyń.



Most nad zamrożonym jeziorem, styczeń 2011r. 


latem jezioro kusi łódkami; 
zimą stanowi popularne lodowisko

3. Plac Bramy Niebiańskiego Spokoju


Największy plac świata. Miejsce tak samo magiczne, co tragiczne. I to nie tylko ze względu na wydarzenia z czerwca 1989 roku, gdy władza zdecydowała o użyciu wojska do stłumienia studenckiego protestu. Chichotem histrorii jest fakt, że gdy czołgi wjeżdzały by stłumić głos żądających wolności, w Polsce odbywały się właśnie pierwsze wolne wybory i stary porządek w Europie definitywnie się skończył. 

Projekt budowy tak wielkiego placu w centrum metropolii budził kontrowesje. Aby osiągnąć zamierzony efekt konieczne były wysiedlenia i zniszczenie historycznego centrum miasta. Ten problem w Pekinie pojawia się również obecnie, a ostatnio wypłynął podczas przygotowań do pełnienia funkcji gospodarza Igrzysk. 

Przy placu znajdują się siostrzane gmachy Parlamentu oraz Muzeum Narodowego. W centralnej osi północ-południe zlokalizowano gmach Mauzoleum Przewodniczącego Mao - obowiązkowe miejsce na szlaku chińskich turystów. 

Na Placu obowiązuje zakaz składania kwiatów, jeżdzenia na rowerze, zgromadzeń i ... plucia. 
Można jednak zakupić pamiątki, w tym "Czerwoną Książęczkę" autorstwa Przewodniczącego Mao.

Pierwszy raz na Placu, lipiec 2007

Brama Niebiańskiego Spokoju z portretem Przewodniczącego w wiosennym smogu,
maj 2012r.

symetria Placu zaburzona jest przez Pomnik Armii Ludowej.

Odliczanie do Igrzysk przy Muzeum Narodowym.

4. Świątynia Nieba


Dalej na południe, zauważalnie poza linią główną i zaburzając symetrię miasta, znajduje się chyba najbardziej fotogeniczna świątynia w całym mieście. 

Świątynia odgrywała bardzo istotną rolę w funkcjonowaniu duchowości Państwa Środka. To tutaj cesarze modlili się o udane plony, tutaj też dokonywały się czasem koronacje. 

W chwili obecnej to chyba najpopularniejszy park w centrum miasta. 




5. Kompleks Olimpijski.

Znajdujący się w osi głównej miasta, na północ od Zakazanego Miasta stanowił główną arenę zmagań. Większość tych obiektów można zwiedzać. Stadion główny, nazywany Ptasie Gniazdo góruje nad całym kompleksem. W Wodnym Sześcianie nie tylko można dalej popływać, ale także np. wziąć udział w koncercie rockowym.

Mój rower z Gniazdem w tle.




6. Ulica Przedniej Bramy - Qianmen Dajie

Kiedyś stanowiła główną ulicę miasta. Leży dokładnie w osi miasta, na południe od Placu Tian'anmen. W chwili obecnej przewodniki twierdzą, że wywodzi się z początku XV wieku. Prawda jest jednak taka, że cała ta dzielnica została przynajmniej poważnie przebudowana, jeśli nie postawiona od nowa, przed Igrzyskami. W chwili obecnej jeżdzą tam elektryczne tramwaje, a witryny sklepowe pełne są markowych, zachodnich ciuchów i restauracji dla turystów. 

stan 2007r,

2009r.


I chyba wystarczy na pierwszą część. W drugiej zabiorę Was do Świątyni Lamajskiej, Beihai, Houhai, Zoo i w kilka innych miejsc.